Halko, rozkmiń warszawską nawijkę!

warszawski slang, warszawska gwara, ulica chmielna warszawa

O warszawskim slangu, niezwykle dynamicznym i barwnym współczenym dialekcie Warszawy.

Kminisz zajawkę na taką nawijkę, zero dwa dwa, WWA, Miasto słońca, Warszawa, niezwykle bogato tu sobie na chillku kulturka kwitnie. Na każdym winklu obczaisz jakieś git bajery, wszystko proste, sztywniutko, ferajna się farmazonem nie kira. Na co rzucać okiem na sikor, jak tutaj dziewczęta piękniejsze. Ziomeczek zawsze jak trzeba podbije z minutką, frajer poza orientem. Bo szacunek i uczciwość to słowa święte. z Wiatraka na Pola, spokojnym spacerkiem, tu gra gitarka, tam muzyka z głośnika pomyka po szynach bambajem przez miasto mknie.

I tak to jest że w Warszawie język ewoluuje szybko, Warszawski slang wytwarza nową nowomowę każdego dnia, jedne się przykleją, inne się zawiną, i tak to leci, przed wojną wytworzyła się silnie rozwinięta gwara Warszawska. Stanowiła interesującą formę samą w sobie i warto się nią pointeresować, by móc lepiej wkleić się w klimat Warszawskiego życia. A zajawka jest spoczko i warta świeczki, bo z pewnością pozwoli Ci porozumiewać się z ludźmi w inny, niespodziewanie interesujący częstokroć, sposób. Bo widzisz, przynajmniej moim zdaniem, slang Warszawski jest pewną umysłową, kulturową zabawą na temat kreatywnego myślenia i komunikacji. Niezwykle bogata wymiana kulturowa, spowodowana niezwykłym klimatem miasta, napływem nowych pomysłów, powoduje powstawanie mnogości nowych słów, z których część przyjmuje się po prostu, część ciągle ewoluuje i zmienia formy, a część zanika równie szybko jak się pojawiły. Wnosi to w życie miasta dodatkową warstwą interesującej abstrakcji, formę intelektualnej rozrywki, która pozwoli wam cieszyć się czasem w Warszawie głębiej i w bardziej unikatowy sposób.

Spread the love. Share content.